piątek, 27 marca 2009

Freedom (?)


Wolność moja jedyna, kochana…


„Wolność to tylko jeszcze jedno słowo dla tych, którzy nie mają już nic do stracenia.”
  Janis Joplin                                           

Być wolnym niczym ptak…Jak wiele nam potrzeba, aby poczuć się choć raz o krok od szczęścia i mieć wolność w zasięgu ręki?
Czy wystarczy pomysłowo,a może idiotycznie ułożyć razem pióra niczym mozaikę oraz skleić je zwykłym woskiem?
Gdybanie zostawmy na potem…
Otóż był sobie kiedyś za górami, za lasami… zaraz to brzmi zbyt banalnie.
Nie trzeba cofać się nie wiadomo dokąd, aby przytoczyć coś prostego. Czasem tuż pod naszym nosem mamy świetne, a może nawet i lepsze przykłady ucieczki od codzienności oraz rzeczywistości niż z jakiejś tam mitologii greckiej. Więc mając czasem ‘odpały’ również przychodzą nam pomysły aby uciec od szarości dnia. W dzisiejszych czasach ludzie sięgają po używki, lub głodzą się aby wyrazić swój bunt.
Cokolwiek by się działo zawsze był opór. Dlatego też Żydzi nie uważają, że hitlerowska zagłada ich narodowości powinna być uznawana jako Holocaust, czyli poddanie się. Ludzie chcieli być wolni, zażyć choć odrobinę szczęścia, wolności i swobody.
Również i my mamy czasem dość;nabiera nas tylko ochota na zaszycie się we własnym kącie.
Sięgnąć po marzenia,niektórzy byliby w stanie zrobić wszystko. Baletnica, w którą nikt nie wierzy,udowadnia, że z odrobiną chęci i uporu, jest w stanie zyskać sławę oraz zapamiętanie.
Stawiając opór, nie ważne jaka jest stawka, ludzie mają nadzieję, bo ona umiera ostatnia. W końcu warto spróbować,nie ma nic gorszego jak poddanie się bez walki. Co z tego, że tamci mają przewagę. To nie zaprzestało ducha walki w ’39 na Westerplatte lub przez 63 dni podczas Powstania Warszawskiego w ’44.
Ryzyko, arogancja,adrenalina?
By ziścić marzenia człowiek zrobi wszystko. W moim przypadku, jako wyraz sprzeciwu oraz ochoty na wolność, jedynie realizuję kiedy odcinam się od świata; w domowym zaciszu,leżąc na hamaku z dobrą książką w ręku. Myśląc: ‘Ach, nie ma to jak u babci’, a wszystko dookoła raduje się wraz ze mną, wyrażając swoją ‘wolność słowa’, a być może i ‘poglądu’.
Tak samo Jarosław Iwaszkiewicz przedstawił chłopca, Michasia w opowiadaniu Pt.; „Ikar”, który zaczytany w książce nie zwracał uwagi co się dzieje wokół niego, aż w końcu został pojmany przez Gestapo.

„Istnieją dwa powody,które nie pozwalają ludziom spełnić swoich marzeń. Najczęściej po prostu uważają je za nierealne. A czasem na skutek nagłej zmiany losu pojmują, że spełnienie marzeń staje się możliwe w chwili, gdy się tego najmniej spodziewają. Wtedy jednak budzi się w nich strach przed wejściem na ścieżkę,która prowadzi w nieznane, strach przed życiem rzucającym nowe wyzwania, strach przed utratą na zawsze tego, do czego przywykli.”
Paul Coelho    



Dziękuję, Caroline   hihi 

poniedziałek, 23 marca 2009

Wiersz cz.1


Młodość

Tak ogarniamy te lata, a one
jak łodyżki strzelające pod grad.
w żółtym blasku jeszcze zielona
dłoń się pręży jak kwiat.
Ach, jak w pędzie na rumaku, co szumi,
takie rumaki są - jak ulew maszt.
Jeszcze słowa, które sie rozumie:
spełnia się pierwszy raz.
Jeszcze ciało i Bóg coraz nowy,
i duchów głos u ciężkich powiek,
i rzeki, gdzie jak fale - głowy,
i gdzie umiera człowiek.
To, co poznane, cierpki owoc,
co w siwy porost zmienia wzrok,
co w kamień zmienia. Marmurowe
obłoki kładzie w noc.
I to, co zbrodnią jest, jak wbity
na szpilkę rudy chrząszcz,
co stygnie w bólu i granitem
zostaje w śnie jak głos.
I to, co miłość: trawa rwana
garścią, aż tryśnie żywy sok,
martwieje jeszcze nie doznana,
przyrosła krwią do obcych rąk.
I nim się kształt ustoi pełny
formą, choć w krzywdzie - piękną,
płomieniem w domy, na twarz hełmem
cień runie, aż kolumny pękną.
I nim uniesiesz, nim ustoisz,
będziesz jak dziecko, co się boi,
rozpoznający kształt.
I już się staniesz. Przebudzony
drzewem w zmierzchanie nachylonym,
u martwych siniejący skał.
marzec 42 r.

Krzysztof Kamil Baczyński
Tak o odzywam się przepraszam za brak notek, ale najzwyczajniej wena mnie opuściła,
byc może wybrała się na krótkie wakacje :)
Zapewniam mam parę niedokończonych jak się zamyślę wieczorem to na pewno coś
napiszę.
Z pewnością spragnieni nowej notki usychacie niczym niepodlany
oraz zaniedbany kwiat, więc na schrupanie i pokonanie
małego głodka będę co jakiś czas wklejac wiersze, które mi się spodobały.
Młodzież dzisiaj mało czyta, więc spróbuje zachęcic 
olac Szekspira i inne zagraniczne bzdety,
mamy tylu poetów z czasów Młodej Polski i innych epok.
Osobiście polecam wiersze z czasów wojny, najbardziej 
"wpadły mi w oczy" te pisane przez K.I. Gałczyńskiego lub K.K. Baczyńskiego.
Gorąco polecam, nie zapominam o was :)

Dziękuję, Caroline :)