środa, 26 grudnia 2012
Głucha eksploatacja
Młodzieńcze serca dwa tak kruche
Delikatne, ulotne motyle
Blask oczu wyrażający skruchę
Stukot kół zostawiwszy w tyle -
gdzieś het daleko wrogów watahę.
Drżące powieki pod nocy osłoną
I wciąż kruche serce truchleje strachem
Natury odkryte dziewicze łono
Rozpościera swe nabrzmiałe skrzydła
By napotkać je miała tylko krzywda.
Takie drobne dzieło spod własnego pióra.
środa, 19 grudnia 2012
Wieczna zmarzlina
Syberia wdarła się do naszych serc. A w szczególności na stałe zagościła w jednym sercu.
Tym razem biedny Kaj nie wygra z triumfującą Królową Śniegu. Nie uda mu się wyrwać serca ze szponów mroźnego szronu, tak skutego, tak nieprzystępnego. Uosobienie Kaja. Kawałek lodu kole w oczy, przysłaniając te istotne wartości. Pozostaje samotność. Emocjonalne ubezwłasnowolnienie.
Niełatwo jest zdobyć zaufanie introwertyka, zwłaszcza takiego, który wmówił sobie, iż nie potrzebuje nikogo.
Czy znajdzie się ktoś, komu powiedzie się wskrzeszenie choćby najmniejszego płomyka ognia, który roztopi wszechobecny lód?
Lecz Syberia to piękna kraina, nie zawsze skuta lodem. Istnieje zatem jakaś nadzieja. Może w końcu znajdzie się ktoś, kto dokona tego wyczynu. Ktoś, komu będzie zależało.
poniedziałek, 10 grudnia 2012
„(...) ja jestem Kameleon, igraszka chwili, straszne moralne nic!"*
Każdego dnia inna cząstka mnie rozpościera swe skrzydła jak kwiat chylący się ku słońcu. W przeciwieństwie do niego nie promieniuję. Słucham z pokorą, dostosowuję się do środowiska. Którą część im ukażę? Która najbardziej będzie im dzisiaj odpowiadała?
Kto powiedział, że odrzuciliśmy jakikolwiek instynkt samozachowawczy, zwierzęcy? Czy przypadkiem nie jest to cecha zaczerpnięta od pewnego gada? Mając na myśli intrygującego kameleona, codziennie szara rzeczywistość zmusza mnie by obudzić w sobie umiejętność kamuflażu. Och, jakże dobrze wyćwiczoną i przysposobioną. Tak jak on wnikam w ogłupiały tłum kroczący bezmyślnie w nieznanym kierunku. Tak jak on, z obawy przed czymś, usiłuję się skryć przed włażącą z brudnymi butami do mojego życia społecznością, a zarazem jestem do tego zmuszona. Stale kontrolowana, pod lupą chytra mara czyha na najdrobniejsze potknięcie, by rusz wytknąć je palcem i ośmieszyć Cię. Stale zabiegając o uznanie, tak na prawdę gówno warte.
-Potrafię być jak kameleon, i dostosować się do każdej sytuacji.
-A potrafisz być sobą ?
Lecz, kim tak na prawdę jestem?
- Nie wiem. Brzmiałaby odpowiedź, gdyby ktoś postawił mnie przed tym pytaniem.
Bądź sobą - jak łatwo powiedzieć. Trudniej wykonać.
Istotnie, nie pasuję tutaj. Jestem jak ostatni kawałek puzzle, nigdzie nie pasujący. Jak kameleon, pojawiam się i znikam, co rusz w innej postaci, znakomicie wtaczająca się w otoczenie. Kolejna małpa w tym cyrku, która boi się odrzucenia. Ot, taka bolesna prawda.
*cytat Eliza Orzeszkowa z książki pt.: "W klatce"
Subskrybuj:
Posty (Atom)