wtorek, 12 maja 2015

przecięta nić

Ta wydawałaby się najtrwalsza podpora w Twoim życiu znikąd legła w gruzach. Postać rodziciela już nawet nie wydaje się być fikcyjna. Po prostu obca.
Nieznajoma.
Przepadła.
Znikoma także jest chęć odbudowy tej relacji. Śmieszne jest tylko to, że ma to wpływ na pozostałe kwestie i aspekty życia. Lekceważąc jak bardzo, pozostaje udawać, że wszystko jest w porządku.
Ale to nic innego jak fatamorgana. Jak długo przyjdzie doświadczyć tego złudnego fenomenu. Mówiąc dość, składasz głuche wyrażenie protestu. Jak grochem o ścianę. Spirala rozpaczy dawno została zapędzona w ruch. Bezpowrotnie.
Bezduszne brzemię ciąży coraz bardziej. Aż w końcu przyjdzie moment zachłyśnięcia się. Rozgoryczeniem w unii z żalem.
Za czym? Straconym dzieciństwem, w podzięce za podarek pod sztandarem nieufności i zgryźliwości. Składam Ci serdeczne podziękowania.
Teraz wiem kim nie być...
Père