niedziela, 30 maja 2010

Whereabouts are we going?


Dokąd zmierzamy? Zapytam inaczej, dokąd ten świat zmierza?
Konflikty wydające się nie mieć końca, nie wiadomo nawet o co. Dlaczego to zawsze komuś musi być mało?
Tyle niepokojących rzeczy zaczyna się dziać na świecie, co sprawiło moją refleksję nad tym co robię. Wyciek ropy w Zatoce Meksykańskiej, wybuch jednego z pobudzonych wulkanów, przeróżne katastrofy lotnicze… Czyżby to był jakiś znak,że to co robimy jest złe?
Powinniśmy zostawiać planetę w lepszym stanie dla przyszłych pokoleń. Jednak dalej istnieje ogromna przepaść między społecznościami, jedni ekstremalnie biedni,ledwo wiążą koniec z końcem. Na drugiej zaś stronie szali ekstremalnie bogaci,którym pieniędzy nie zabraknie do końca ich życia, a nawet dłużej. Kształtujące się zło zawsze istniało, istnieje i będzie istnieć w naszych sercach. Tak jakby cierń niepokornie oplatał ten ważny dzwon, nie popuści, nie pozwoli by zakwitnął różany kwiat dobra. Nie ma najmniejszej nadziei, że gdy nadejdzie wiosna to ujrzymy maleńki pąk. Nowe życie… Nowe perspektywy…
Zaczynają być przerażające te naturalne złowieszcze katastrofy, klęski, powodzie. Zadam pytanie, które wielu z nas boi się zadać – co to się dzieje z tym światem? Czyżby ten zapowiedziany koniec świata zbliżał się niezmiernie? Osobiście nie wierzę w tą całą bujdę na resorach o 2012, końcu świata i tym podobne. I nie chcę wierzyć.Póki co staram się naprawiać błędy, które popełniłam w moim własnym odrębnym świecie, a potem być może wyruszę na głęboką wodę, aby podołać staram się oswobodzić z kłującego ciernia zacieśniającego się coraz bardziej. To znak, by się zmienić.

Po części pasuje tu cytat ks. Twardowskiego:
„Śpieszmy się kochać ludzi,
                       Tak szybko odchodzą…”

Nim się obejrzymy, czas minie, będziemy żałować paru spraw. Jednak patrząc na to z drugiej strony, gdybyśmy nie popełnili tych błędów, gdybyśmy nie wypowiedzieli tych słów, nie nauczylibyśmy się na własnych błędach. Z pewnością nie bylibyśmy tutaj. Pytamy więc gdzie? Na to pytanie nie jestem w stanie odpowiedzieć. Jednak jaki jest sens w gdybaniu, co byłoby gdybym postąpił/a tak a nie inaczej. Szkoda sił na te przemyślenia. Trzeba żyć do przodu, aby było lepiej dla nas i tych wokół, bardziej potrzebujących. To co się dzieje na świecie,utwierdziło mnie w przekonaniu, że powinnam się zmienić. Zmienić na lepsze.
Przebaczyć tym co nas skrzywdzili. Zagoić stare, niepotrzebne rany. Poczuć się lżej, lepiej.Definitywnie uwolnić się z niewolniczego poczucia winy. A w końcu rozwinąć skrzydła…
Nie wiem czy mi się uda, jedyne co mi zostaje to spróbować. Bo gdy nie spróbuję, to się nigdy nie dowiem. Niech to będzie moje motto na ten miesiąc. 
A co Ty na to powiesz?

niedziela, 23 maja 2010

L'Espagne et d'autres choses


Czy życie sprzed dwóch tysiącleci było łatwiejsze niż dziś? W chwili obecnej wielu ludzi jest w trybie rutyny, pogoni za sławą, a zwłaszcza za pieniędzmi. Wtedy życie było prostsze. Czyżby? Teraz to jest życie jak w Madrycie. Multum gadżetów ułatwia nam codzienny tok dnia. Teoretycznie, wszystko mamy podane na tacy. Nie musimy zdobywać jedzenia, ani nawet się wysilać. Wyskoczymy do sklepu, w mig odnajdziemy to czego potrzebujemy i nie tylko, wracając do domu z bananem na twarzy. Lub też nie, kiedy zobaczymy ile to się w dzisiejszych czasach płaci. Teraz to już nawet przez Internet można robić zakupy. Pamiętajmy jednak, że pieniądze to nie wszystko. One naprawdę są zgubą człowieka. Na własne oczy widzę jak pieniądze zmieniają człowieka. Nieufność, zdrada, pazerność – to tylko niektóre wyniki tak zwanej sodówki uderzającej do głowy. Skupmy się jednak na czymś innym…

Bogatsze kraje borykają się z otyłością, a na drugim krańcu świata dzieci umierają z głodu,zapomniane. Dlatego też zanim zaczniemy narzekać jak to jest nam ciężko,pomyślmy o innych, tych którzy mają tak niewiele, ale są szczęśliwsi od nas. My martwimy się o pieniądze, oni cieszą się nawet najmniejszą rzeczą, bo wiedzą,że może już to ich nigdy nie spotkać. Co 3,6 sekundy ktoś umiera z głodu, a jednak z drugiej strony medalu 300 milionów ludzi cierpi na otyłość. Otóż dzieje się tak, gdyż bogatsze kraje mają za wiele. Wszystko jest dostępne, na wyciągnięcie ręki. Oni nie mają. Wycieńczeni, niedożywieni nie myślą o przyszłości, w każdym razie nie tej odległej. Myślą o tym co przyniesie im jutro. Podziwiam tych ludzi, że potrafią docenić najdrobniejszą rzecz.
Ile razy siedzimy znudzeni przed komputerem, nie mając co robić gapimy się w ten ekran? Na zabicie nudy, a zarazem pomoc dla tych cierpiących ludzi, i nie tylko polecam następujące stronki:
WWW.pajacyk.pl wystarczy tylko kliknięcie

Dziękuję,Caroline

The word beginning with L

Dlaczego znów Go lubię? Wpadłam w sidła jednostronnej miłości, za każdym razem plącząc się w Jego towarzystwie. Błędne koło znów niefortunnie zaczęło się kręcić. Pragnę krzyknąć STOP, Hola! on już jest zajęty, lecz głupie serce bije mocniej za każdym razem kiedy Go ujrzę. Zagmatwana w sieci platonicznej miłości, desperacko chcę się z niej uwolnić niczym przerażona mucha wplątana w pajęczynę czarnej wdowy. Zawsze bezdusznie odrzucałam innych, teraz to ja jestem odrzucana. Moja kara na pręgierzu. Sfrustrowana chcę dotknąć nieosiągalnego, by móc znów oddychać, dławić się Jego powietrzem. By być związana z Nim w jakikolwiek sposób.

Na widok tych nieziemsko brązowych oczu przechodzą mi dreszcze, zaś na policzkach zakwita różany kwiat zawstydzenia, gdy tylko spojrzy w moją stronę. Wspomnieniami wracam do chwil, które wydają się być tak odległe, a jednak tak drogie i bliskie memu sercu. Znaleźć się jeszcze raz w Jego silnych ramionach, wiedząc, że przy Nim jestem bezpieczna. To wszystko przywołuje żal za własną głupotę, ale gdybym nie popełniła tego błędu, dalej bym Go nie doceniała, nie wiedziałabym co straciłam. Podzielona na dwie strony nie wiem dokąd się udać. Powrotu nie ma już na pewno. U Niego rozpoczął się nowy rozdział, u mnie pustka i gorycz. Nie będę krzyczeć WRÓĆ, więc powracam do poszukiwań nieznanego bądź nieistniejącego księcia z bajki.

Powinnam Go nienawidzić za to jak mnie potraktował, powinnam zerwać kontakt, lecz nie potrafię i nie chcę. Póki co jedynie w snach jestem z nim ponownie. Wiosna powinna być porą zakochanych, dla mnie niestety nie jest. Wszystko już rozkwitło, obudziło się z zimowej hibernacji, tylko ja ciągle w niej tkwie po same uszy.
Wilki - Niech mówi serce

W piękny dzień blisko tak

Słońce w twarz grzało nas

Myślałem wszystko jest jak dawniej.

Popatrz mi w oczy i powiedz coś

Czego nikt nigdy w życiu nie odgadnie


Choć dzieli nas

Stracony czas

I nasze związki nieudane

Tak wiele prób

Zawiłych dróg

Żeby zrozumieć co jest ważne.


Ref.

Zostawmy wszystko, niech mówi serce,

Tak mało trzeba by znaleść szczęście.


W piękny dzień blisko tak

Słońce w twarz grzało nas

Myślałem wszystko jest jak dawniej.

Popatrz mi w oczy i powiedz coś

Czego nikt nigdy w życiu nie odgadnie.


Co robi świat,

W co wierzyć ma

Wszyscy spotkali się gdzieś dawniej.

Wystarczy być

Wystarczy żyć

Czy jeszcze może być gdzieś ładniej.


Ref.

Zostawmy wszystko, niech mówi serce,

Tak mało trzeba by znaleść szczęście.
 

czwartek, 6 maja 2010

~***~

Ziemio katyńska,
twa kosa znów zebrała żniwa,
co ten las w sobie skrywa?
Czy trafisz kiedykolwiek na kamień?

Stanę, podumam przez chwilę,
przy leśnej moglie,
nowe ofiary w swe oblicza,
wziełaś przeklęta ziemio,
zapalam kolejnego znicza.

Cichy szum,
lament ubogi,
 kilku zakończyło życiowe drogi,
Oby było Im lepiej w niebie,
Boże posyłam ich do Ciebie

Ziemio katyńska,
klątwą otoczona,
Z ludzi ogołocona.
Krwawy symbol tkwi w pamięci,
Katastrofą ujęci
Pojednamy się w żałobie
Boże posyłamy Ich Tobie

...

Natchniona tym przykrym zdarzeniem, które miało miejsce tuż po świętach.
Niestety, nie będę miała zbytnio czasu na nowe notki, ale postaram się coś napisać nowego. Pozdrawiam.