"Melancholia to żal po innym świecie, nigdy jednak nie dowiedziałem się, po jakim"
(Antoine de Saint)
(Antoine de Saint)
Czy on był moim wyobrażeniem? Czy to za nim tęsknię? A może tylko za jego perfekcyjną osobą, a jednak wyimaginowaną. Staram sobie wmówić, że już go nie lubię, jednak uczucie zostało. Szkoda, że tak wyszło, ale staram się myśleć optymistycznie. Wszystko ma jakiś sens i trzeba się pogodzić z faktem, że tak miało być...
Załączam własny wiersz, zainspirowany niedawną sytuacją.
W mym sercu pustka
Gdzieś odleciał
Niczym kraciasta chustka
Porwana przez jesienny wicher
I znów cichnę
I znów dumam
Co takiego źle zrobiłam?
Ciebie sobie zażyczę
Kiedy urodzinową świeczkę zdmuchnę…
Nie mogę; - chyba z tęsknoty za Tobą uschnę
A gdy będziesz wolny do Twego uszka zaszepczę
Przecudne litery i słowa
I zamknę w ciepłym serduszku
I skrycie tam Cię schowam
I na zawsze tam pozostaniesz
Nawet gdy stracisz do mnie zaufanie
Ty wciąż będziesz mym „kochanie”
Dopóki ono nie zamarznie, dopóki ono nie stanie.