Ręce babcine
Maków pełen pól zapach
Zmarszczone prawdziwe
W sercu zakwitnie po latach
Rower przyjaciel włóczęga
Wieś żmudną pracą przepełniona
Targa się tak życia wstęga
(z)nosiłaś jej harde znamiona
Ciepło angielki buchającej
Czar z przed lat opowieści
Czerwonej jagody pieśni kojącej
Huk upadającej rękojeści
Blask gromnicy zapalanej
Grzybów esencja lasu
Babciu kochana, usłysz wołanie
Czemuż to odeszłaś zawczasu?
Żywe wspomnienia ciepła bijącego z tego domowego zacisza. Delikatność. Łagodne, poczciwe oczęta. Dumny, siwy włos. Z cierpliwością dziergałaś na drutach czy to skarpety, czy komin. Skarbnica mądrości, na każdym kroku nas ją otulałaś. A gdy skulone dziecko chowało się pod kołdrą, gdy złośliwe błyski rozświetlały czarne chmury, potrafiłaś natchnąć je nadzieją i przepędzałaś strach swoimi pięknymi opowieściami. Wszędzie mnie ze sobą brałaś, swoją najukochańszą wnuczkę. Na zawsze pozostaniesz w naszych sercach, bo przecież tak na prawdę nie odeszłaś. Przecież żyjesz, w nas. Dziękuję za wszystko. Kocham Cię.Maków pełen pól zapach
Zmarszczone prawdziwe
W sercu zakwitnie po latach
Rower przyjaciel włóczęga
![]() |
Targa się tak życia wstęga
(z)nosiłaś jej harde znamiona
Ciepło angielki buchającej
Czar z przed lat opowieści
Czerwonej jagody pieśni kojącej
Huk upadającej rękojeści
Blask gromnicy zapalanej
Grzybów esencja lasu
Babciu kochana, usłysz wołanie
Czemuż to odeszłaś zawczasu?
Świat tonął w kolorach, kiedy byłaś przy mnie, Babciu.
