Młodość
Tak ogarniamy te lata, a one jak łodyżki strzelające pod grad. w żółtym blasku jeszcze zielona dłoń się pręży jak kwiat. Ach, jak w pędzie na rumaku, co szumi, takie rumaki są - jak ulew maszt. Jeszcze słowa, które sie rozumie: spełnia się pierwszy raz. Jeszcze ciało i Bóg coraz nowy, i duchów głos u ciężkich powiek, i rzeki, gdzie jak fale - głowy, i gdzie umiera człowiek. To, co poznane, cierpki owoc, co w siwy porost zmienia wzrok, co w kamień zmienia. Marmurowe obłoki kładzie w noc. I to, co zbrodnią jest, jak wbity na szpilkę rudy chrząszcz, co stygnie w bólu i granitem zostaje w śnie jak głos. I to, co miłość: trawa rwana garścią, aż tryśnie żywy sok, martwieje jeszcze nie doznana, przyrosła krwią do obcych rąk. I nim się kształt ustoi pełny formą, choć w krzywdzie - piękną, płomieniem w domy, na twarz hełmem cień runie, aż kolumny pękną. I nim uniesiesz, nim ustoisz, będziesz jak dziecko, co się boi, rozpoznający kształt. I już się staniesz. Przebudzony drzewem w zmierzchanie nachylonym, u martwych siniejący skał. marzec 42 r. Krzysztof Kamil Baczyński Tak o odzywam się przepraszam za brak notek, ale najzwyczajniej wena mnie opuściła, byc może wybrała się na krótkie wakacje :) Zapewniam mam parę niedokończonych jak się zamyślę wieczorem to na pewno coś napiszę. Z pewnością spragnieni nowej notki usychacie niczym niepodlany oraz zaniedbany kwiat, więc na schrupanie i pokonanie małego głodka będę co jakiś czas wklejac wiersze, które mi się spodobały. Młodzież dzisiaj mało czyta, więc spróbuje zachęcic olac Szekspira i inne zagraniczne bzdety, mamy tylu poetów z czasów Młodej Polski i innych epok. Osobiście polecam wiersze z czasów wojny, najbardziej "wpadły mi w oczy" te pisane przez K.I. Gałczyńskiego lub K.K. Baczyńskiego. Gorąco polecam, nie zapominam o was :) Dziękuję, Caroline :)