piątek, 17 kwietnia 2009

Wspomnienia i rozmyślania

Siedząc w zaciszu domowego podwórka, nasłuchuję jak pszczoły pobrzękują oraz jak świerszcze 'grzechocą' radośnie w trawie, nadszedł czas na wenę i rozmyślania.
Ostatnie spojrzenie w błękitny 'dywan' nad głową, zliczenie niewinnych obłoczków; zamyślam się i piszę...

Ileż te owady, które obserwuję muszą się napracować, w końcu nie wyssano sobie z palca powiedzenia: pracowity jak mrówka lub pszczółka. Z zachwyceniem spoglądam jak mądrze i perfekcyjnie zbierają nektar z kwiatów. W końcu nadeszła wiosna i dmucha w żagle, na dobre zadomawiając się w moim sercu.
Gdzieś przeczytałam, że owady te są nawet w stanie oddać za swojego brata, przyjaciela swoje krótkie życie. Dzielnie pomagają sobie w potrzebie. To się nazywa praca w zespole, nie to co tutaj, gdzie twój "przyjaciel" potrafi perfidnie wbić nóż w plecy!
Będąc na obczyźnie, mając wystarczająco przykrości chciałoby się odnaleźć pocieszenie w swoich rodakach. Ale gdzie tam, jak nie rywalizacja nie wiadomo o co, to głupia zazdrość, bo ten ma to czego ja nie mam. Szyderstwo, kpina, naśmiewanie się - bo on to wieśniak jest. Lecz przystopuj trochę - "Spójrz na siebie, powiedz kim Ty jesteś": śpiewa Myslovitz.
Będąc mniejszością powinniśmy się wspierac w czasem trudnych chwilach, a nie kopac pod sobą dołki!
Zastaniawia mnie tylko jedno, kiedy znajdziesz się w potrzebie i nikt nie poda Ci pomocnej dłoni, czy przypadkiem nie będzie Ci wstyd, bo TY nie pomogłeś tej osobie?
Trzeba od siebie dawac, a nie tylko brac... Ile razy ktoś się podlizywał " o jesteś dobra koleżanka, umiesz angielski perfect, pomóż mi w zadaniu bo ja nie umiem! ", a takto zapomina się o tej "dobrej koleżance" podczas przerwy świątecznej. Telefon milczy...
Złudne nadzieje, że ktoś zadzwoni. "Ona nie potrzebna, nie zapali z nami fajki, albo nie napije się!"

Parę słów ode mnie:
Jeszcze pare dni temu tak myślałam, lecz teraz myślę sobie nie warto. Jedyne na co można liczyc to rodzina, i przyjaciele, ci prawdziwi w Polsce.
                                                         Dziękuję Caroline ;)

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz