wtorek, 27 października 2009

Notka promiennoczuła :) - czyżby?

Ile radości może sprawić jedna malutka rzecz?
Jeden płomyczek, który rozświetla wszechobecną ciemność (...) kiedy babcia zapala świecę podczas burzy nie boję się już więcej. Radosny płomyczek tańczący na czarnym knocie pobudza moją wyobraźnię i wenę.
Jak mało możemy zrobić by sprawić drugiej osobie przyjemność.
Nie potrzeba wielkich działań, czynów, aby każdy mógł to dostrzec.
Jednak, jak mało wystarczy, aby zranić drugiego człowieka.
Wystarczy, że nie pomyśli się zanim coś się powie.

"To niewiarygodne aby słowa mogły ranić" - Niestety jest to prawdą, że słowa ranią. Raczej jest to osoba która rani, ale w tak niewinny sposób, językiem, którym porozumiewamy się na co dzień. 

Ile razy doświadczyło się, że ktoś powiedział nam coś przykrego?
Ile razy powiedział nam ktoś coś niemiłego, co nie do końca było prawdą, lecz bolało to jak nigdy?

Chyba każdy doświadczył takiej sytuacji... I chyba nie tylko będąc tym 'poszkodowanym'.
Ile razy to my zraniliśmy kogoś, mówiąc niemiłe rzeczy?

Właściwie po co to robimy?
Aby zemścić się za coś, jeśli ktoś nam wcześniej wyrządził 'słowną' krzywdę? Owszem zemsta jest słodka jak to mówią, ale działa na krótką metę. 
Aby popisać się przed towarzystwem? Hmm... to jest również częstszy powód, zwłaszcza kiedy jesteśmy w większym gronie znajomych.

Ostatnio doświadczyłam przykrej sytuacji, nie będę grzebać w szczegółach. Nie czujecie się oszukani, kiedy ktoś wysyła waszą wiadomość do kogoś innego? 
Otóż tak się czułam... Przyjaciel co wbija Ci nóż w plecy... Czy można kogoś takiego nazwać przyjacielem? 

Właściwie czym jest przyjaźń? O tym zastanowimy się innym razem :)
Na dzisiaj wystarczy
Dziękuję, Caroline 

PS: Pamiętajcie, pomyślcie zanim powiecie komuś coś przykrego :)

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz