piątek, 30 grudnia 2011

Przygoda z Minotaurem


Dopiero gdy on zamknął wasz wspólny rozdział, zdajesz sobie sprawę, że tak na prawdę pragniesz, abyście razem dokończyli tą książkę. Czasem, aby docenić  to co się posiadało, niestety, trzeba to stracić. Łudząc się, że on dalej będzie stawiał Cię na pierwszym miejscu, doświadczasz głębokiego rozczarowania, a zadra w sercu, którą ledwo co zdążyłaś zacerować po tak długim czasie, na nowo krwawi. Czy jest coś w stanie zatamować ten krwotok?
Chociaż życzysz, aby mu się powiodło, aby był szczęśliwy, zdajesz sobie sprawę, że to szczęście nie będzie dzielone z Tobą, a z inną... Kumulujące się myśli i wspomnienia także nie pomagają, co rusz ze zdwojoną siłą uderzają w Twoją, i tak już kruchą świadomość. Smutek, a zarazem roztargnienie zdobywają strategiczną pozycję w batalii emocji.
Nim się obejrzysz stajesz się częścią banalnego romansidła, lecz nie Tobie jest pisany przysłowiowy 'happy end'. Cóż czynić; myśli kłębią się co raz bardziej zaciskająć pętlę w okół Twojego umysłu. Z góry przekreślona nie masz szans stanąć do boju, jednak nie pozwolisz zhańbić siebie i swojej dumy walkoverem.
I znów w punkcie wyjścia...
Jednak drzwi są zabarykadowane, jakby ktoś znęcał się nad Tobą, czerpiąc satysfakcję z tego,że błąkasz się w tym miłosnym labiryncie Minotaura. A mityczny stwór to nic innego jak osamotnienie i beznadziejność. 

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz