poniedziałek, 28 maja 2012

Przyćmiona magia


31 dni w miesiącu. 31 różnych masek. Czy potrafię już rozpoznać samą siebie? Zgubna jest ta droga przetrwania w morzu hipokryzji. Do perfekcji opanowany blef emocjonalny, sztuczka godna samego Houdini'ego.
Nadchodzi przypływ, cóż mnie wzywa tym razem, niczym samotny księżyc przywołuje fale by wystąpiły z brzegów?
Konsternacja. Jak długo będę tłumić w sobie, od dawna drzemiący we wnętrzu serca wulkan emocji?
Kontemplacja. Wybór maski pozostaje najtrudniejszą decyzją każdego dnia. Wspaniała cecha introwertyka z nutą melancholii. Do czego człowiek jest zdolny by uciec przed rzeczywistością? Iluzoryczną rzeczywistością. I w tym tkwi cały paradoks.
Po co nosić maskę, gdy nie ma się już twarzy?
A Ty jaką nosisz maskę?

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz