Kto powiedział, że odrzuciliśmy jakikolwiek instynkt samozachowawczy, zwierzęcy? Czy przypadkiem nie jest to cecha zaczerpnięta od pewnego gada? Mając na myśli intrygującego kameleona, codziennie szara rzeczywistość zmusza mnie by obudzić w sobie umiejętność kamuflażu. Och, jakże dobrze wyćwiczoną i przysposobioną. Tak jak on wnikam w ogłupiały tłum kroczący bezmyślnie w nieznanym kierunku. Tak jak on, z obawy przed czymś, usiłuję się skryć przed włażącą z brudnymi butami do mojego życia społecznością, a zarazem jestem do tego zmuszona. Stale kontrolowana, pod lupą chytra mara czyha na najdrobniejsze potknięcie, by rusz wytknąć je palcem i ośmieszyć Cię. Stale zabiegając o uznanie, tak na prawdę gówno warte.
-Potrafię być jak kameleon, i dostosować się do każdej sytuacji.
-A potrafisz być sobą ?
Lecz, kim tak na prawdę jestem?
- Nie wiem. Brzmiałaby odpowiedź, gdyby ktoś postawił mnie przed tym pytaniem.
Bądź sobą - jak łatwo powiedzieć. Trudniej wykonać.
Istotnie, nie pasuję tutaj. Jestem jak ostatni kawałek puzzle, nigdzie nie pasujący. Jak kameleon, pojawiam się i znikam, co rusz w innej postaci, znakomicie wtaczająca się w otoczenie. Kolejna małpa w tym cyrku, która boi się odrzucenia. Ot, taka bolesna prawda.
*cytat Eliza Orzeszkowa z książki pt.: "W klatce"
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz