sobota, 23 maja 2009

Dwa w jednym ;)


Siedzę przy stole z moimi znajomymi, lecz jednak powinnam nazwać ich obcymi osobami. Kim właściwie ci ludzie są? Nie znam ich – ponagla mnie moje sumienie… Szydercze uśmieszki, szepty na uszko na osobę która siedzi parę milimetrów od nich… „Trudno powiedzieć, co jest prawdą, ale czasami tak łatwo rozpoznać fałsz”.
„Kiedy człowiek jest fałszywy, wszystko wokół niego staje się fałszywe”. Mądre rzeczy ludzie mówią, jednak i tak większość jest nieszczera i fałszywa. Fałsz często kojarzy się z kłamstwem, jednak ja sądzę,że jest to coś bardziej podłego.
Jedna samotna łza, 5 minut wcześniej radośnie wchodzę na komunikator, aby skontaktować się ze znajomymi. Jak mało czasu starczy by zniszczyć to co potrafi się budować przed długi okres…
Głupie, puste słowa… A jednak tak ranią… Właściwie po co ludzie zadawają sobie tyle bólu?  Aby mieć satysfakcję, że jest się lepszym? Poczuć się wyższym?
Kontynuując moje rozmyślanie w bibliotece, rozglądam się dookoła. Jak łatwo rozpoznać kłamcę… Fałsz, samo to słowo jest w sobie tak fałszywe i wredne…
Ludzie uważają się za twojego najwierniejszego przyjaciela,wyznają Ci to, lecz ulegają pokusie po paru minutach i szepczą za twoimi plecami, to co uważałeś za Twój sekret.
Ile razy słyszysz, wiesz on/ona to jest taka rąbnięta, a na drugi dzień widzisz tą osobę idącą pod rękę z tą „rąbniętą”…

Tajemnicą powodzenia jest wytrwałość. Jednak kiedyś słyszałam – czasem trzeba sięgnąć dna aby móc się od niego odbić. Czasem myślisz, że stało się najgorsze… Zapewniam, że i ja nie raz tak miałam, choć by i teraz co jest po części dlaczego piszę tę notkę. Aby być wytrwałym trzeba mieć silną wolę, niestety wielu z nas jej nie ma… Jak łatwo ulegamy pokusie, lecz skutki tego są nieodwracalne, nieważne jak bardzo tego żałujemy. Nie da się cofnąć czasu. Nawet gdybyśmy byli w posiadaniu maszyny cofającej się w czasie, to nie sądzę aby udało nam się zmienić coś. Niektóre rzeczy i wydarzenia musiały nastąpic. Taka jest kolej rzeczy…

Takie moje bazgroły o niczym ;)
Mam nadzieję, że się spodobały, a jak nie to też dobrze J
Dziękuję, Caroline ;)
Pamiętajmy, nie bądźmy fałszywi, bo nie wyjdzie nam to na dobre... :)

piątek, 17 kwietnia 2009

Wspomnienia i rozmyślania

Siedząc w zaciszu domowego podwórka, nasłuchuję jak pszczoły pobrzękują oraz jak świerszcze 'grzechocą' radośnie w trawie, nadszedł czas na wenę i rozmyślania.
Ostatnie spojrzenie w błękitny 'dywan' nad głową, zliczenie niewinnych obłoczków; zamyślam się i piszę...

Ileż te owady, które obserwuję muszą się napracować, w końcu nie wyssano sobie z palca powiedzenia: pracowity jak mrówka lub pszczółka. Z zachwyceniem spoglądam jak mądrze i perfekcyjnie zbierają nektar z kwiatów. W końcu nadeszła wiosna i dmucha w żagle, na dobre zadomawiając się w moim sercu.
Gdzieś przeczytałam, że owady te są nawet w stanie oddać za swojego brata, przyjaciela swoje krótkie życie. Dzielnie pomagają sobie w potrzebie. To się nazywa praca w zespole, nie to co tutaj, gdzie twój "przyjaciel" potrafi perfidnie wbić nóż w plecy!
Będąc na obczyźnie, mając wystarczająco przykrości chciałoby się odnaleźć pocieszenie w swoich rodakach. Ale gdzie tam, jak nie rywalizacja nie wiadomo o co, to głupia zazdrość, bo ten ma to czego ja nie mam. Szyderstwo, kpina, naśmiewanie się - bo on to wieśniak jest. Lecz przystopuj trochę - "Spójrz na siebie, powiedz kim Ty jesteś": śpiewa Myslovitz.
Będąc mniejszością powinniśmy się wspierac w czasem trudnych chwilach, a nie kopac pod sobą dołki!
Zastaniawia mnie tylko jedno, kiedy znajdziesz się w potrzebie i nikt nie poda Ci pomocnej dłoni, czy przypadkiem nie będzie Ci wstyd, bo TY nie pomogłeś tej osobie?
Trzeba od siebie dawac, a nie tylko brac... Ile razy ktoś się podlizywał " o jesteś dobra koleżanka, umiesz angielski perfect, pomóż mi w zadaniu bo ja nie umiem! ", a takto zapomina się o tej "dobrej koleżance" podczas przerwy świątecznej. Telefon milczy...
Złudne nadzieje, że ktoś zadzwoni. "Ona nie potrzebna, nie zapali z nami fajki, albo nie napije się!"

Parę słów ode mnie:
Jeszcze pare dni temu tak myślałam, lecz teraz myślę sobie nie warto. Jedyne na co można liczyc to rodzina, i przyjaciele, ci prawdziwi w Polsce.
                                                         Dziękuję Caroline ;)

poniedziałek, 6 kwietnia 2009

Alienacja


 A bez miłości człowiek więdnie niczym umarła róża…
Samotność przychodzi tak jak miłość – niespodziewanie.
Lecz, gdzież jest ta radość tak jak podczas przyjęcia urodzinowego, o którym solenizant/tka nawet nie wie? Gdzie każdy wyskakuje z ukrycia krzycząc SURPRISE?!! (Pytanie retoryczne [?])
Jednak to nie jest tego typu niespodzianka; jest to zrządzenie losu, oraz życie, które często uwielbia płatać nam figle! Być może ma w kalendarzu tylko jeden dzień Prima Aprilis?
Czy jesteśmy wśród ludzi, czy też odizolowani, pustka wypełnia nasze umysły. Łzy aż same cisną się do oczy, serca gra smutną melodię.

„Ktoś dziś mnie opuścił w ten chmurny dzień słotny…
Kto? – Nie wiem (…)
Ktoś odszedł i jestem samotny…”
(Leopold Staff)
Kiedyś ktoś stwierdził, że wina tkwi po mojej stronie, że sama jestem sobie winna, bo nie otwieram się na ludzi oraz czekam, aż to oni raczą do mnie zajrzeć. Otóż ta moja ‘samotność’ nie ma nic wspólnego z brakiem towarzystwa. Owszem mam znajomych, lecz nawzajem się nie ‘trawimy’.
Kochani – 
            „na samotność skazują człowieka nie wrogowie, lecz przyjaciele”
                                                                                   (Milan Kundera)
Brak prawdziwych przyjaciół oraz fałszywość, zdrada tych so-called friendsów sprawia, że człowiek zaczyna popadać w pierwszy stopień depresji, czyli tak zwany pospolity dół.
W sobotę na lekcji polskiego dzieciarnia rozwydrzonych bachorów ‘uczyła się’ na temat polskich pisarzy na emigracji i uchodźctwie. Pomijając fakt, że nic z tej lekcji nie wynieśli (…)
Przyznam, że J. Słowacki czy inni wybitni pisarze oraz poeci mają jedną rzecz wspólną, i ja też to czasem odczuwam – niewiedza czy się wróci itd., oraz wieczna, monotonna tęsknota za ojczyzną.
I jakże ta wstrętna i smętna, niczym śmierć płynąca po Styksie w starożytnym Hadesie – samotność snuje się w zakątkach serduszka emigrantki wywołując niekończący się lament i rozpacz.

Nie no zaczynam już dramatyzować :)
Miała być notka o czymś innym, ale przeglądając stare notatki i bazgroły zauważyłam pewien być może własny cytat i wena ‘wylazła’ z zakurzonego pudełka i rozpostarła się po moich myślach, niczym orzeł bielik z uczuciem wolności rozpościera swoje przepiękne skrzydła.
Tak o twórczo, mam pomysł na kolejną notkę – zapraszam do ponownego czytania.
Dziękuję, Caroline :)

piątek, 27 marca 2009

Freedom (?)


Wolność moja jedyna, kochana…


„Wolność to tylko jeszcze jedno słowo dla tych, którzy nie mają już nic do stracenia.”
  Janis Joplin                                           

Być wolnym niczym ptak…Jak wiele nam potrzeba, aby poczuć się choć raz o krok od szczęścia i mieć wolność w zasięgu ręki?
Czy wystarczy pomysłowo,a może idiotycznie ułożyć razem pióra niczym mozaikę oraz skleić je zwykłym woskiem?
Gdybanie zostawmy na potem…
Otóż był sobie kiedyś za górami, za lasami… zaraz to brzmi zbyt banalnie.
Nie trzeba cofać się nie wiadomo dokąd, aby przytoczyć coś prostego. Czasem tuż pod naszym nosem mamy świetne, a może nawet i lepsze przykłady ucieczki od codzienności oraz rzeczywistości niż z jakiejś tam mitologii greckiej. Więc mając czasem ‘odpały’ również przychodzą nam pomysły aby uciec od szarości dnia. W dzisiejszych czasach ludzie sięgają po używki, lub głodzą się aby wyrazić swój bunt.
Cokolwiek by się działo zawsze był opór. Dlatego też Żydzi nie uważają, że hitlerowska zagłada ich narodowości powinna być uznawana jako Holocaust, czyli poddanie się. Ludzie chcieli być wolni, zażyć choć odrobinę szczęścia, wolności i swobody.
Również i my mamy czasem dość;nabiera nas tylko ochota na zaszycie się we własnym kącie.
Sięgnąć po marzenia,niektórzy byliby w stanie zrobić wszystko. Baletnica, w którą nikt nie wierzy,udowadnia, że z odrobiną chęci i uporu, jest w stanie zyskać sławę oraz zapamiętanie.
Stawiając opór, nie ważne jaka jest stawka, ludzie mają nadzieję, bo ona umiera ostatnia. W końcu warto spróbować,nie ma nic gorszego jak poddanie się bez walki. Co z tego, że tamci mają przewagę. To nie zaprzestało ducha walki w ’39 na Westerplatte lub przez 63 dni podczas Powstania Warszawskiego w ’44.
Ryzyko, arogancja,adrenalina?
By ziścić marzenia człowiek zrobi wszystko. W moim przypadku, jako wyraz sprzeciwu oraz ochoty na wolność, jedynie realizuję kiedy odcinam się od świata; w domowym zaciszu,leżąc na hamaku z dobrą książką w ręku. Myśląc: ‘Ach, nie ma to jak u babci’, a wszystko dookoła raduje się wraz ze mną, wyrażając swoją ‘wolność słowa’, a być może i ‘poglądu’.
Tak samo Jarosław Iwaszkiewicz przedstawił chłopca, Michasia w opowiadaniu Pt.; „Ikar”, który zaczytany w książce nie zwracał uwagi co się dzieje wokół niego, aż w końcu został pojmany przez Gestapo.

„Istnieją dwa powody,które nie pozwalają ludziom spełnić swoich marzeń. Najczęściej po prostu uważają je za nierealne. A czasem na skutek nagłej zmiany losu pojmują, że spełnienie marzeń staje się możliwe w chwili, gdy się tego najmniej spodziewają. Wtedy jednak budzi się w nich strach przed wejściem na ścieżkę,która prowadzi w nieznane, strach przed życiem rzucającym nowe wyzwania, strach przed utratą na zawsze tego, do czego przywykli.”
Paul Coelho    



Dziękuję, Caroline   hihi 

poniedziałek, 23 marca 2009

Wiersz cz.1


Młodość

Tak ogarniamy te lata, a one
jak łodyżki strzelające pod grad.
w żółtym blasku jeszcze zielona
dłoń się pręży jak kwiat.
Ach, jak w pędzie na rumaku, co szumi,
takie rumaki są - jak ulew maszt.
Jeszcze słowa, które sie rozumie:
spełnia się pierwszy raz.
Jeszcze ciało i Bóg coraz nowy,
i duchów głos u ciężkich powiek,
i rzeki, gdzie jak fale - głowy,
i gdzie umiera człowiek.
To, co poznane, cierpki owoc,
co w siwy porost zmienia wzrok,
co w kamień zmienia. Marmurowe
obłoki kładzie w noc.
I to, co zbrodnią jest, jak wbity
na szpilkę rudy chrząszcz,
co stygnie w bólu i granitem
zostaje w śnie jak głos.
I to, co miłość: trawa rwana
garścią, aż tryśnie żywy sok,
martwieje jeszcze nie doznana,
przyrosła krwią do obcych rąk.
I nim się kształt ustoi pełny
formą, choć w krzywdzie - piękną,
płomieniem w domy, na twarz hełmem
cień runie, aż kolumny pękną.
I nim uniesiesz, nim ustoisz,
będziesz jak dziecko, co się boi,
rozpoznający kształt.
I już się staniesz. Przebudzony
drzewem w zmierzchanie nachylonym,
u martwych siniejący skał.
marzec 42 r.

Krzysztof Kamil Baczyński
Tak o odzywam się przepraszam za brak notek, ale najzwyczajniej wena mnie opuściła,
byc może wybrała się na krótkie wakacje :)
Zapewniam mam parę niedokończonych jak się zamyślę wieczorem to na pewno coś
napiszę.
Z pewnością spragnieni nowej notki usychacie niczym niepodlany
oraz zaniedbany kwiat, więc na schrupanie i pokonanie
małego głodka będę co jakiś czas wklejac wiersze, które mi się spodobały.
Młodzież dzisiaj mało czyta, więc spróbuje zachęcic 
olac Szekspira i inne zagraniczne bzdety,
mamy tylu poetów z czasów Młodej Polski i innych epok.
Osobiście polecam wiersze z czasów wojny, najbardziej 
"wpadły mi w oczy" te pisane przez K.I. Gałczyńskiego lub K.K. Baczyńskiego.
Gorąco polecam, nie zapominam o was :)

Dziękuję, Caroline :)

czwartek, 19 lutego 2009

Tęsknota


Z zamyślenia
Melancholia, tęsknota, smutek, zniechęcenie
Są treścią mojej duszy... Z skrzydły złamanemi
Myśl ma, zamiast powietrzne przerzynać bezdenie,
Włóczy się jak zbarczone żurawie po ziemi.

Cóż, że zrywa się czasem i wzlatuje w górę
Z smutnym krzykiem tęsknoty do sfer, kędy słońce,
Nieśćmione wyziewami ziemi, jasno gore
I gdzie szumią obłoki z wiatrami lecące?...

Złamane skrzydła lecieć nie zdołają długo,
Myśl spada i pierś rani o głazów krawędzie,
I znów wlecze się, znacząc krwi czerwoną strugą
Ślady swej ziemskiej drogi - i tak zawsze będzie.
                          
                                        Kazimierz Przerwa-Tetmajer

Nie zdając sobie z tego sprawy, powoli usychamy niczym roślina lub kwiat skomlący o choć odrobinę "cieczy życia", która w naszym przypadku jest niczym innym lecz miłością lub choćby prostolinijną przyjaźnią. Niestety nie jesteśmy zbytnio przystosowani do zaistniałych sytuacji, jak pustynny "weteran" - nikt inny jak Kaktus. Chyba, że znajdzie się "jeden na tysiąc", który ma kamienne serce i nie rusza go jakaś tam "tęsknota", czyli w języku tutejszej młodzieży "mają na to wyje**ne", lub najzwyczajniej im to zwisa. Nie ma się co tutaj rozpisywać kto zaznał choć raz tęsknoty wie o czym mówię. Przytoczę jeszcze jeden wiersz pana Kazimierza oraz jeden własny.

Daleko został...

Daleko został cały świat,
wiatr tylko po uboczy
nagiej, pożółkłej. po szarych mchach,
jęczące skrzydła włóczy.
Nie przyszła tutaj ze mną wraz
pamięć ni myśl niczyja,
tylko tęsknota, co duszę rwie,
tęsknota, co zabija...

             Kazimierz Przerwa-Tetmajer
Produkcja własna - "Nagła potrzeba"Sama, zagubiona
z myśli swoim kłębkiem
czym ja zawiniłam
przechodząc tę samotną mękę.
Jak niekończąca się wstęga
daje się we znaki
moja szara udręka
rozstając z rozgoryczonym smakiem.
Po co tyle łez,
kiedy nadejdzie ich kres?
...
Ach, gdzież mój przyjacielu
mam Cię szukać,
jak jeden z niewielu
gdzie do drzwi twego serca pukać?

             Caroline ;)

piątek, 6 lutego 2009

Naturalizm

Tak naprawdę nigdy nie myśli się jakim  jest się  człowiekiem oraz jakie są nasze czyny. Jednak wielu ciekawych rzeczy można się dowiedzieć poprzez dogłębną analizę niektórych z cytatów. Takich, które "zatrzymują" nas na chwilę, aby przemyślec oraz zastanowic się nad samym sobą.
Wielu z nas jednak nie chce poznac, a może raczej przyznac się do siebie. Życie za maską powoduje uszczelnianie stabilnego muru wokół nas, który z czasem staje się zakłamanym, fałszywym oraz obłudnym odzwierciedleniem nas samych. A z upływem czasu ukazuje się "janusowe oblicze", zależnie od danej sytuacji oraz miejsca. Gdzie się podział naturalizm, bycie sobą. Dla przykładu, po co wstydzic się byciem z wioski i kłamac, że jest się z miasta. Czy już zapomniało się, że kłamstwo ma krótkie nogi, a potem szyderczośc ze strony innych?

Cóż, dzisiaj chyba powoli zanikają te cechy. Teraz tylko słychać "Have you got any fags?" Normalni, cywilizowani oraz naturalni łączmy się :)


Caroline :)